piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 5 "Siostry Black"

Potem uczta poszła bardzo szybko , starsi uczniowie zaśpiewali hymn , jeszcze dyrektor powiedział parę słów i prefekci zabrali nas do dormitorium . Szliśmy w górę długimi wielkimi schodami które się nieraz ruszały , po pięciu minutach wchodzenia po schodach zatrzymaliśmy się przed portretem grubej damy w różowej jedwabnej sukni .
-Hasło ? Powiedziała kobieta w portrecie.
-Caput Draconis. Powiedział rudowłosy prefekt , a portret usunął się , ukazując okrągłą dziurę w ścianie . Przeleźliśmy przez nią , i znaleźli się w wspólnym pokoju Gryfindoru ; przytulnym , okrągłym pomieszczeniu pełnym wysiedzianych foteli .
Rudowłosy prefekt wskazał nam dziewczyną , weszłam do dormitorium , dormitorium był to duży okrągły pokój , z czterema łóżkami , za mną weszła Rosalie i Sabine Black , i jeszcze jedna dziewczyna , mała chuda i bardzo ładna , podeszła do mnie jako pierwsza .
-Hej ja mam na imię Hermiona Granger a ty?
-Nicki Williams .
-Ładne imię . Powiedziała i odeszła przedstawić się Rosalie i Sabine .
Podeszłam do łóżka koło okna gdzie stały moje rzeczy , zaczęłam się rozpakowywać.
Pomyślałam że trzeba się przedstawić siostrą Black , podeszłam najpierw do Sabine , wydawała mi się milsza.
-Cześć nazywam się Nicki Williams a ty?
-Hej a ja Sabine Black , a to jest moja siostra Rosalie . Najpierw uścisnęłam rękę Sabine a potem Rosalie.
-Jak wam się podoba w Hogwarcie ?
-Może być . Odparła chłodno Rosalie i odeszła do wspólnego pokoju Gryfonów .
-Ona taka jest , przepraszam cię za nią.
-Spoko nic się przecież nie stało.
-Tak wiem ona jest taka dla tych których nie zna , ale później poznacie się lepiej.
-Albo po prostu ma zły dzień.
-Albo albo .
Położyłam się spać równo dwudziestej drugiej , spojrzałam obok siebie na łóżko Hermiony .
-Nicki śpisz?
-Nie a co?
-Denerwuję się.
-Czym?
-Lekcjami , boję się że przeczytanie wszystkich naszych szkolnych książek to za mało .
-Masz jeszcze przecież szkolną bibliotekę , zawsze możesz do niej pójść .
-A no racja dzięki . Hermiona wstała i ubrała kapcie.
-Gdzie ty idziesz?
-Do biblioteki .
-O tej godzinie oszalałaś , ty nawet nie wiesz gdzie to jest .
-Racja . odłożyła kapcie na swoje miejsce i znów się położyła w poprzedniej pozycji .
-A ty się nie martwisz?
-Nie a czemu miałabym.
-No nie wiem , ja wkuwałam wszystkie książki na wakacje.
-Ale po co ?
-Ponieważ ja ja. .. jestem Mugolem.
-A kto to taki?
-To jest nie czarodziej , zwykły człowiek , mugole żyją w innej części miasta .... Urwałam jej.
-Wiem , ja właśnie mieszkam w tej części Londynu , tylko ja nie jestem Mugolem , moi rodzice też nimi nie są.
-Czyli jesteś czystej krwi.
-Czym jestem?
-Masz czysta krew , to znaczy że urodziłaś się w rodzinie czarodziei , a jest jeszcze czarodziej lub czarodziejka pół krwi.
-Pół krwi?
-Tak , to znaczy że jej czy jego jeden z rodziców czyli mama lub tata jedno z nich jest mugolem lub mugolakiem , są różne zjawiska czarodziejów pół krwi  , a jeszcze są charłaki , to osoby które mają rodziców czarodziei ale ta osoba jest Mugolem , nigdy nie spotkałam się z charłakiem , ponieważ takie osoby są bardzo rzadko spotykane , bardzo mało ludzi ma tę przypadłość , jestem ciekawa czy charłaki jeszcze żyją , muszę wypożyczyć sobie książkę o charłakach , jeżeli taka istnieję , jak myślisz jest książka o charłakach?
-Mhm... Odpowiedziałam śpiąco .
-Śpisz?
-Prawię.
-Nie śpij , mam ci jeszcze tyle do opowiadania .
-To mów.
-Moi rodzice są dentystami więc nigdy nie mieli do czynienia z magią .....
Hermiona nadal mówiła a ja zasypiałam z każdym jej słowem , aż odpadłam do krainy snów.

Pierwszego całego dnia pobytu w Hogwarcie mieliśmy różne lekcje , obrona przed czarną magią , eliksiry , zielarstwo , historia magii , ale i tak na tych pierwszych naszych lekcjach w Hogwarcie nic nie robiliśmy .
Po południu gdy w wspólnym pokoju zrobił się straszny tłok , poszłam do dormitorium , spotkałam tam Sabine.
-Cześć Sabine co robisz?
-Myślę , ej posłuchał możesz mi coś o sobie opowiedzieć?
-Jasne . Yyy jestem czystej krwi , mieszkam z rodzicami z Londynie tam gdzie Mugole , yhh co ja tu mogę jeszcze powiedzieć.
-Starczy , byłam ciekawa czy jesteś czystej krwi.
-Aha , to teraz ty opowiadaj .
-Mój tata nazywa się Victorius Black pracuję w Ministerstwie Magii ale nie wiem dokładnie co robi , moja mama zaś nazywa się Kamile obecnie nie pracuję . Mój wujek to Syriusz Black może słyszałaś o nim , moja rodzina jest bardzo duża sama nie wiem ile mam kuzynów i ciotek , interesują mnie ci najważniejsi , cała rodzina Black w tym oczywiście ja i Rosalie , my jesteśmy czystej krwi , jak słyszałam od wujka nigdy w rodzinie Black nie było Mugoli i nigdy nie będzie.
Nagle do pokoju weszła wściekła Rosalie.
-Sabine co ty robisz?
-Opowiadam Nicki o naszej rodzinie .
-Czy Syriusz nie mówił ci już nie nieznajomym nie opowiada się o naszej rodzinie.
-Ale Nicki nie jest obca .
-Mówił ci?
-Mówił.
-A ty go nie posłuchałaś .
-Ale..
-Syriusz będzie wściekły przecież sama wiesz ...
W tym momencie urwała , zapomniała chyba że ja jestem w pokoju  .
-Nieważne , Sabine chodź.
I wyszły .
Wyszłam za nimi do salonu , chciałam w tym tłumie odnaleźć rudowłosego prefekta , siedział sobie spokojnie na fotelu.
-Ymmm przepraszam ..
-Percy .
-Umm tak Percy , gdzie jest biblioteka ?
-Poczekaj . Percy podszedł do rudych bliźniaków  , chyba Percy i oni byli rodzeństwem , Percy podszedł do mnie z bliźniakami.
-Fred i George zaprowadzą cię do biblioteki .
-Yhym .. dzięki .
-Ja jestem Fred. Powiedział bliźniak po prawej.
-A ja George . Teraz powiedział ten po lewej .
-A ty jak się nazywasz? Powiedzieli razem równocześnie.
-Nicki.
-A więc Nicki chodź z nami . Powiedział tak mi się zdaję że Fred .
Poszłam z nimi do biblioteki , przy wejściu pożegnałam się z nimi.
Weszłam do wielkiej zakurzonej biblioteki i rozglądałam się po rzędach półek , zobaczyłam Hermione siedzącą nosem w książce.
-Myślałam że żartujesz z tymi książkami.
-Patrz książka o charłakach .
-Wiesz że nie będziemy się o nich uczyć.
-Tak wiem , nawet profesor od Historii magii mnie wyśmiał.
-Nie dziwię się.
-A ty po co przyszła do biblioteki ?
-Chciałam zobaczyć czy tu siedzisz.
-I zobaczyłaś.
-Idziemy do dormitorium.
-Jasne , tylko odłożę tę książkę , i wezmę ummm... Hermiona nie wiedziała jaką książkę wsiąść , wiec wzięła ich koło dziesięciu lub dwudziestu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy