piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 1 "List od sowy"


Pewnego szarego popołudnia , siedziałam w salonie z rodzicami , oczywiście mama rozwiązywała krzyżówki a tata czytał gazetę , jak każdego nudnego popołudnia gdy padał deszcz . Nagle usłyszeliśmy jakiś hałas w kominie.
-Co to było ? - Spytałam rodziców , oni wymienili między sobą spojrzenia. Nagle do pokoju wleciał list?
Dlaczego ten list wleciał przez komin ? Od kogo był ten list ? W głowie masa pytań a rodzice na nie nie odpowiedzą. Tata wstał i podniósł ten list , znów usiadł , otworzył list , i zaczął czytać.
-Hogwart. Powiedział tata , gdy już przeczytał ten dziwny list .
-Wiedziałam , to było do przewidzenia - Odpowiedziała mu mama . Co to jest Hogwart ?
- Yyy .. Co to jest Hogwart.
-To jest szkoła do której będziesz szła -  Powiedział wesoło tata.
-Josh przecież ona nic nie wie o tym co tam będzie robić , trzeba jej wytłumaczyć.
-O co chodzi ? Co to jest za szkoła ?
-Kochanie to nie jest normalna szkoła , musisz uwierzyć w każde słowo które mówimy , dobrze?
-Niech będzie , to słucham czego nie wiem a powinnam?
-Ta szkoła jest dla czarodziei ,a my nimi jesteśmy .
-Przecież magia nie istnieje.
-Istnieje , ta szkoła jest magiczna .
-Czyli ja też jestem czarodziejką?
-Tak kochanie , przeczytaj sobie ten list . Tata podał mi ten list , dopiero zauważyłam że to nie jest zwykły papier.


Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie
Dyrektor szkoły:Albus Dumbledore
(Order Merlina pierwszej klasy , wielki czar , Najwyrzsza szycha , Między narodowy konfed Czarodziejów)
Szanowna pani Williams
Mam przyjemność poinformowania pani , że została pani przyjęta do szkoły magii i
Czarodziejstwa Hogwart . Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia.
Rok szkolny rozpoczyna się 1 Września . Oczekujemy pani sowy nie później niż
31 Lipca.
Z wyrazami szacunku,
Minevra McGonagal , zastępca dyrektora

-Wy nie żartujecie.
-Mówimy cały czas poważnie skarbeńku .
Zobaczyła że w kopercie jest jeszcze jedna kartka .

Szkoła magii i czarodziejstwa w Hogwarcie

Umundurowanie
Studenci pierwszego roku muszą mieć:

1.Trzy komplety szat roboczych (czarnych)
2.Jedną szpiczastą tiarę dzienną (czarną)
3.Jedną parę rękawic ochronnych (ze smoczej skóry albo podobnego rodzaju)
4.Jeden płaszcz zimowy (czarny , zapinki srebrne)

Uwaga: Wszystkie stroje uczniów powinny być zaopatrzone w naszywki z imieniem.

Podręczniki :
Wszyscy studenci powinni mieć po jednym egzemplarzu następujących dzieł:

Standardowa księga zaklęć (1 stopnia) Mirandy Goshawk
Dzieje Magii Batlidy Bagshot
Teoria Magii Adalberta Wafflinga
Wprowadzenie do Transmutacji (dla początkujących) Emerika Switcha
Tysiąc magicznych ziół i grzybów Phyllidy Spore
Magiczne wzory i napoje Arseniusa Jiggera
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleść Newta Scamandera
Ciemne moce : Poradnik samoobrony Qunetina Trimnle'a

Pozostałe wyposażenia
1 Różdżka
 1 Kociołek ( cynowy , rozmiar 2)
1 zestaw szklanych lub kryształowych fiołek 
1 teleskop 
1 miedziana waga z odważnikami 

Studenci mogą także mieć jedną sowę ALBO jednego kota , ALBO jedną ropuchę. 
Przypominam się rodzicom , że studentom pierwszych lat nie zezwala się na posiadanie własnych mioteł .

-Gdzie my to wszystko kupimy?
-Na ulicy Pokątnej. Odparł tata . Bzdury takiej ulicy nie ma - Pomyślałam.
-Takiej ulicy nie ma.
-Jest , jest Nicki , tylko po prostu nie dojdziesz tam normalnie . Powiedziała moja rodzicielka .
-A skąd będziecie mieli tyle pieniędzy , te rzeczy są pewnie drogie .
-Kochanie w świecie Magii nie płaci się funtami czy dolarami .

Następnego dnia myślałam że to wszystko to sen . Gdy już się ubrałam i uczesałam zeszłam na dół , rodzice na mnie czekali.
-To co idziemy na zakupy? Spytała mama.
-Nooo tak .
-To choć. Powiedziała mama i złapała mnie za rękę , pociągnęła mnie do komina.
-Popatrz . Tata podszedł do nas miał w ręce jakiś worek z pisakiem , mama zabrał mu worek , a tata wziął garść piasku , stanął w kominku i powiedział "Na pokątną" i nagle zniknął.
-Teraz ty Nicki. Powiedziała mama , wzięłam od niej garść pisaku i powiedziałam to samo co tata "Na pokątną" . Miałam zamknięte oczy , stałam na jakieś drewnianej podłodze , ale bałam się otworzyć oczy , nagle poczułam ręce mojej mamy na moich ramionach , mama wyprowadziła mnie z tego pomieszczenia , i usłyszałam gwar ludzi , gdy otworzyłam oczy zobaczyłam miasto , ale nie takie zwykłe , widziałam kobiety latające na miotłach , dzieci które bawiły się mini różdżkami , było inaczej , weselej , był po prostu lepiej.
-To ja pójdę do banku Gringotta. Powiedział tata do mamy i odszedł.
Chodziliśmy z mamą od sklepu do sklepu , tata przyniósł jakieś dziwne pieniądze. Kupiliśmy czarną szatę , tiarę i różne inne rzeczy , na samym końcu poszliśmy do sklepu z różdżkami . Sklep wydawał się mały ale jak się weszło do środka było bardzo dużo półek z pudełkami .
-O widzę państwo Williams i ich jedyna córka Nicki która teraz idzie do Hogwartu i potrzebuję różdżki zaraz coś znajdziemy. Powiedział wysoki chudy mężczyzna z siwą brodą . 
-Może ta dziewięć i pół cala włos z glosy willi giętka , machnij proszę . Zrobiłam jak kazał , ale nic się nie stało . 
-Hmmm .. a może ta dziesięć i pół cala kieł widłowęża sztywna , machnij . Znów machnęłam z różdżki wydobyły się iskry . 
-Bardzo dobrze . Wziął ode mnie różdżkę i zapakował a potem podał moim rodzicom , tata zapłacił i wyszliśmy .
-Zapomniałabym , potrzebna ci sowa . Weszliśmy do jakiegoś sklepu z różnymi zwierzętami , patrzyłam na różne sowy i zobaczyłam białą sowę z brązową plamką wokół prawego oka , wzięliśmy ją zapłaciliśmy i poszliśmy w stronę jakiegoś baru , gdy weszliśmy ludzie zebrali się w jednym punkcie , chyba był tam ktoś sławny , usłyszałam tylko "Harry Potter" , z rodzicami weszliśmy schodami na górę do komina i zrobiliśmy tak jak wtedy w domu z kominem , tylko powiedzieliśmy nasz adres domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy